06/10/2015

Spontaniczne 3 dni w Norwegii

Aby osiągnąć wspaniałe rzeczy musimy marzyć tak dobrze, jak działać. Ale marzenia nie spełniają się ot tak. W tym cała ich magia, że są wyczekane. Kiedy sobie coś postanowię to prędzej czy później to osiągnę. Każdy ma prawo marzyć inaczej, moje marzenia są w większości związane z adrenaliną lub przełamaniem swoich słabości. Wyznaczyliśmy sobie kilka miejsce do “must see”. Moim było Trollstigen i moja wymarzona TROLLTUNGA <3 😀

Nie mam w zwyczaju opisywać przebiegu moich podróży, bardziej skupiam się na zdjęciach niż relacji słownej. Tym razem chciałam opisać jak w 3 dni odwiedziliśmy kilka istotnych punktów, w Norweskich Fiordach.

Wyruszyliśmy z Warszawy o 6:50, w Bergen wylądowaliśmy o 9:50, odbieramy auto i ruszamy na północ. Początkowy plan był taki, że najpierw kierujemy się na południe i atakujemy Trolltunge, ale ze względu na deszczową pogodę, przełożyliśmy na następny dzień. Piątkowy dzień poświęciliśmy na dojazd do najsłynniejszego mostu w Ålesund, który ma kształt pięknego łuku. A nie przepraszam, w Ålesund nie ma żadnego mostu, który byłby warty przejechania 592 km 😉 Małe nieporozumienie…, to małe nieporozumienie kosztowało nas utratą 4 godzin (nie licząc postoju w Ålesund na kolację, podczas której dowiedzieliśmy się od kelnerki, że most jest oddalony o 3 godziny drogi). Przy tak napiętym grafiku, każda godzina była na wagę złota :/ Most nazywa się Storseisundet znajduje się na niezwykłej drodze widokowej – Droga Atlantycka z Kristiansund do Molde.

Między Ålesund, a Bergen przejechaliśmy przez fiord Geiranger w Ørnesvingen (fiord w południowo-zachodniej Norwegii, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO). Fiord ma długość 15 kilometrów i otoczony jest stromymi, skalistymi zboczami, po których spływają liczne wodospady. Najlepszy widok na fiord rozpościera się ze szczytu Drogi Orłów oraz z góry Dalsnibba (blisko 1500 m wysokości). Kolejny punkt to Trollstigen. Składa się z 11 serpentyn, w większości zakręcających pod kątem 180°. Po dojechaniu do Alesun i niemiłym zawodem, że nie mamy wystarczająco dużo czasu na dojechanie do mostu Storseisundet, postanowiliśmy wracać na południe, jak najbliżej Trolltungi. O 2:00 postanowiliśmy zatrzymać się na campingu, rozłożyć namioty i wyruszyć przed 7:00.

O godzinie 14:00 następnego dnia, wystartowaliśmy z parkingu w Odda na klif Trolltunga. Mimo tabliczki na trasie z ostrzeżeniem, odradzającym wchodzenie na szlak po godzinie 13:00, zignorowaliśmy ten komunikat i ruszyliśmy przed siebie świadomi niebezpiecznego, nocnego trekkingu. Trolltunga oznacza po norwesku “język trolla”. Nazwa wzięła się od specyficznego kształtu granitowej skały, wystająca ze zbocza góry. Skała znajduje się 700 metrów nad poziomem jeziora Ringsdalsvatnet. Trasa to 11 km zmieniającego się co kilometr krajobrazu. Pokonanie pierwszego bardzo stromego kilometra zajmuje całą godzinę i według mnie jest najcięższym podejściem na szlaku. Ostatnie 2 km to walka z czasem, aby zdążyć przed zachodem słońca. Po poprzednim deszczowym dniu zostały tylko kałuże i błoto. “Nieostrożni” 😉 mieli błoto w butach… ja wróciłam z czystymi 😀 nie wiem jak to się stało, bo na trasie widziałam ludzi z nogami w błocie po kolana. Po prawie 5 godzinnym trekkingu dotarliśmy do celu o 18:40, teoretycznie czas na zachód słońca… niestety zachód słońca został przysłonięty przez nagle pojawiające się chmury :/ Plusem tak późnego startu, zaowocował brakiem turystów na klifie :), bo ilość turystów w południe, wiąże się z tym, że aby wejść na klif trzeba stać w długiej kolejce – absurd! Szybkie zdjęcia i o 19:00 wyruszamy w drogę powrotną, przed nami kolejne 11 km. Po pierwszych 2 kilometrach zaczęło się ściemniać, a między 1 a 2 km zgubiliśmy trasę, na szczęście szybko się zorientowaliśmy i wróciliśmy na drogę.

Powrót dla mnie był trudniejszy, nie ze względu na ciemność, ale łatwiej mi było się wspinać, niż schodzić bo nogi były już zmęczone i schodzenie jest bardziej uciążliwe dla moich nóg. Miałam wrażenie, że nogi są w pozycji pionowej, tylko dzięki kościom, bo mięśnie miałam już jak z waty. Ciemność dodawała adrenaliny, latarki oświetlały tylko kilka metrów przed nami. Czasem ciężko było dostrzec czerwone oznaczenia “T” umieszczone na kamieniach. “Jest T” , “Uwaga błoto”, te słowa najczęściej padały podczas powrotu 🙂 Na parking byliśmy o 23:00. Wsiadłam do auta, ściągnęłam buty i byłam szczęśliwa mimo zmęczenia. Zdołaliśmy dojechać do najbliższego campingu i wszyscy zasnęli błyskawicznie.

Rano już bez pośpiechu realizujemy kolejny cel – Preikestolen oznacza “ambona”, znajduje się na wysokości 604 n.p.m i położony jest nad Lysefjordem. Bezpośrednio na szczyt wiedzie pagórkowata droga o różnicy poziomu 604 m i długości 3,8 km. Piesza wycieczka zajmuje ok. 3-4 godziny w obie strony. Trasa jest zdecydowanie łagodniejsza od Trolltungi, ale minusem jest ogromna ilość turystów i dzieci, które co chwila się przewracały, płakały, spowalniały wchodzenie lub schodzenie z wąskiego szlaku. Po zejściu mieliśmy tylko czas na dojechanie do najbliższego miasta Stavanger. Zjedliśmy obiad, wypiliśmy lokalne piwo i wyruszyliśmy do Bergen na poranny lot. Schody do samolotu były dla mnie jak wejście na szczyt góry, obolałe nogi odmawiały współpracy :/, z boku mogło wyglądać to komicznie, jak młoda dziewczyna wchodzi po schodach podciągając się rękoma na poręczy 😀 W nieprzyjemnych sytuacjach staram się zawsze znaleźć ich pozytywną stronę. Zajmując miejsce w samolocie powiedziałam do siebie, że jak boli to znaczy, że żyję 😀 Sąsiad siedzący przy oknie spojrzał się na mnie, powtórzył ze zdziwieniem i uśmiechnął się 🙂 Zdecydowanie wolę fizyczne zmęczenie od psychicznego…

PODSUMOWANIE:
Przejechaliśmy: 1523 km;
Przeszliśmy: 80 km;
Czas: 71 h;
Cena: 1350 zł/1os. (bilety:samolot i promy w Norwegii, wynajem auta, paliwo, jedzenie, noclegi)

travel-norway-01

travel-norway-02

travel-norway-03

travel-norway-04

travel-norway-05

travel-norway-06

travel-norway-07

travel-norway-08

travel-norway-09

travel-norway-10

travel-norway-11

travel-norway-12

travel-norway-13

travel-norway-14

travel-norway-15

travel-norway-16

travel-norway-17

travel-norway-18

travel-norway-19

travel-norway-20

travel-norway-21

travel-norway-22

travel-norway-23

travel-norway-24

travel-norway-25

travel-norway-26

travel-norway-27

travel-norway-28

travel-norway-29

travel-norway-30

travel-norway-31

travel-norway-32

travel-norway-33

travel-norway-34

travel-norway-35

travel-norway-36

travel-norway-37

travel-norway-38

travel-norway-39

travel-norway-40

travel-norway-41

travel-norway-42

travel-norway-43

travel-norway-44

travel-norway-45

travel-norway-46

travel-norway-47

travel-norway-48

travel-norway-49

travel-norway-50

travel-norway-51

travel-norway-52

travel-norway-53

travel-norway-54

travel-norway-55

travel-norway-56

travel-norway-57

travel-norway-58

travel-norway-59

travel-norway-60

travel-norway-61

travel-norway-62

travel-norway-63

travel-norway-64

travel-norway-65

travel-norway-66

travel-norway-67

travel-norway-68

travel-norway-69

travel-norway-70

travel-norway-71

travel-norway-72

travel-norway-73

travel-norway-74

travel-norway-75

travel-norway-76

travel-norway-77

travel-norway-78

travel-norway-79

travel-norway-80

travel-norway-81

travel-norway-82

travel-norway-84

travel-norway-85

travel-norway-86

travel-norway-87

travel-norway-88

travel-norway-90

travel-norway-91

travel-norway-92

travel-norway-93

travel-norway-94

travel-norway-95

travel-norway-97

travel-norway-98

travel-norway-99

RECENT POSTS

    Leave a Reply